Test wózka Baby Monsters Compact

Małe jest piękne. Prawda? A jeśli do tego praktyczne i funkcjonalne to już szczyt marzeń. Compact'owych marzeń.
Dzięki współpracy z Magazynem SuperMama do testów trafił do nas śliczny, zgrabny wózeczek hiszpańskiej marki Baby Monsters. Compact w ślicznym kolorze Navy już pierwszego dnia skradł nasze serca.



"Baby Monsters to hiszpańska marka wózków dziecięcych. 
Celem marki jest oferowanie innowacyjnych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa i komfortu dla niemowląt i rodziców.
Doskonałe produkty i niepowtarzalne wzory w połączeniu z wysoką jakością i innowacyjnością ułatwią życie rodzicom i ich małym pociechom." <- https://www.facebook.com/pg/BabyMonstersPL/about/?ref=page_internal

Charakterystyka wózka:

http://megatanio.pl/wozek-baby-monsters-compact-black-p31347
http://www.baby-monsters.com/en/products/compact

•    Łatwe składanie, blokada do przewożenia
•    Regulowana rączka
•    Regulowany podnóżek
•    Szerokie, wygodne siedzisko
•    Wypinany pałąk
•    7 calowe, blokowane, obrotowe koła przednie; 8 calowe tylne koła
•    Wymiary rozłożonego wózka: 108x75x54cm; waga: 7,2kg
•    Duży kosz na zakupy
•    Kompaktowy, małe wymiary po złożeniu: dł/szer/wys 62,5/54,5/33 cm
•    Duża budka z możliwością powiększenia 
•    Dostępny w wielu wariantach kolorystycznych (można dokupić osobno dodatkowy zestaw)
•    Dla dzieci od urodzenia do 15 kg. 
•    Możliwość zamontowania nosidełka Maxi-Cosi, Cybex, Kiddy, Recaro





Klika słów... o sprawach technicznych.

Baby Monsters Compact przyjechał do nas w częściach - co jak zwykle ucieszyło Kubę. Po wstępnym przejrzeniu instrukcji zabraliśmy się do składania nowego pojazdu.





Mocowanie poszczególnych elementów wózka nie sprawiło większego kłopotu. Trzeba po prostu wsunąć je w odpowiednie miejsca (gdy zrobi się to prawidłowo słychać charakterystyczne kliknięcie). Z tym, że mocując przednie koła najpierw wciskamy srebrną blokadę, a następnie nasuwamy je na stelaż.





Demontaż jest tak samo prosty co składanie Compacta - następuje poprzez naduszenie odpowiednich przycisków i blokad.




Budka prócz standardowego mocowania posiada napy oraz guziczek z prawej strony rączki. Dzięki niemu materiał ładnie naciąga się, gdy buda jest rozłożona.





Po chwili wózek był gotowy do użycia. Nawet Pan tata stwierdził, że musi go wypróbować!



       

       

       

Pierwsze co zaskakuje w Baby Monster Compact, to jego małe gabaryty oraz waga (ok. 7,2 kg).
Mimo niewielkich rozmiarów jak na tego typu wózek siedzisko jest dosyć szerokie i sprawia wrażenie wygodnego. Siedzący (lub śpiący) w nim Adaś miał jeszcze sporo miejsca np. na swoje ulubione samochodziki czy misie, które zazwyczaj zabiera na wózkowe spacery.



Ogromnym plusem wózka jest możliwość dopasowania go do wzrostu i wieku dziecka. Jest to możliwe dzięki:
- 3-stopniowej regulacji wysokości pasów naramiennych


- bezstopniowej regulacji oparcia (od siedzącej po leżącą) - sami decydujemy, w jakiej pozycji i pod jakim kontem ma siedzieć / leżeć dziecko. Regulacja następuje poprzez użycie znajdującej się z tyłu klamerki z paskami.
- 5-cio stopniowej regulacji podnóżka - jeżeli dziecko jest jeszcze całkiem malutkie (Adaś przesiadł się do spacerówki w wieku 4 mc) podnóżek można podnieść tak, że będzie odchylony ku górze.

pozycja 1 

pozycja 2

pozycja 3

pozycja 4

pozycja 5

Buda jest dosyć szeroka i dobrze osłania dziecko przed słońcem czy wiatrem (mimo cienkiego materiału, z którego została zrobiona - o tym ciut niżej). W upalne dni mamy możliwość powiększenia jej o siateczkową powierzchnię ukrytą pod zamkiem. Bardzo dobrze widać przez nią co robi dziecko i na pewno świetnie się sprawdzi jako wentylacja w upalne dni.
Wymyśliłam, że dodatkowo można odpiąć z tyłu napy i zwinąć tył budki (spiąć ją np. klamerką?), tak aby dziecko miało jeszcze więcej powietrza kiedy będzie naprawdę gorąco.








Budka rozkłada się dosyć ciężko (co zobaczycie na filmie poniżej) i najlepiej robić to dwoma rękoma chwytając ją za boki. Być może z czasem "wyrobi się" i rozłożenie jej będzie możliwe tylko jedną ręką (tak jak na filmie promującym wózek). Mimo, że stelaż jest elastyczny budka stabilnie "trzyma" się reszty wózka - daje to nam 100% pewności, że przy mocniejszym wietrze nic nam się nie złoży.
Materiał, z którego została wykonana jest cienki i miły w dotyku. Dodatkowo posiada filtr UPF 50+. Sądzę wiec, że będzie także odporny na blaknięcie.

Tapicerka wózka składa się z 2 rodzajów materiałów. Jeden to taki standardowy "wózkowy" poliester (wszystkie czarne elementy oprócz rączki), drugi to mięciutka i przyjemna w dotyku tkanina (granatowe: nakładki na pasy, budka, pokrowiec na pałąk i rączkę). Niestety tego rodzaju materiał lubi "chwytać" różne kłaczki i drobinki. Nie jest to jednak problemem, bo wszystko ładnie "schodzi".
Kupując wózek otrzymacie dwa pudełka. W jednym będzie stelaż z siedziskiem, które zawsze jest czarne, drugi zawiera pałąk oraz budkę z ochraniaczami w wybranym przez Was kolorze. Przeglądając oferty sklepów natknęłam się na informację o możliwości dokupienia kompletu w innym kolorze. W ten sposób można dopasować sobie kolorystykę wózka do pory roku, aktualnych upodobań czy nastroju.

Bezpieczeństwo zapewniają 5cio punktowe pasy. Zostały zrobione z takiego materiału, który powoduje ześlizgiwanie się ochraniaczy - ale do tego już się przyzwyczaiłam. Gdybym posiadała ten wózek na własność zwyczajnie bym je przyszła :)
Zapinanie polega na wsunięciu plastikowego elementu pasa naramiennego w biodrowy i wpięciu go w klamerkę.







Koła są dosyć małe i zostały wykonane z tworzywa EVA. Mimo tego wózek jedzie dosyć cicho (na filmiku, który zobaczycie słychać głównie stukot moich obcasów) - nawet po kostce brukowej. Ich wymiary to 7 i 8 cali. Każde z nich posiada amortyzację, a przednie dodatkowo są obrotowe - z możliwością blokady.





Jeżeli jesteście ciekawi jak szybko koła "pozbywają" się bieżnika czy zużywają, to po tygodniu wyglądają one tak jak na zdjęciach poniżej. Myślę, że jakoś specjalnie się nie zniszczyły.



Dużą zaletą jest łatwo dostępny kosz na zakupy. Nawet jeśli oparcie wózka jest opuszczone do pozycji leżącej nie ma problemu, by wyjąć z niego przedmioty o większych gabarytach. Koszyk wydaje się być mały. To przez stronę przy tylnych kołach, która jest obniżona. Wbrew pozorom okazał się być dosyć pakowny (zmieściłam w nim na raz dwie paki siana, wielgachną paczkę karmy dla świnek, folię oraz kocyk). Bałam się jednak, że np. przy wsiadaniu czy wysiadaniu z autobusu (tramwaju) przy większym pochyleniu wózka zawartość zwyczajnie wyleci - tak się jednak nie stało ;)
Maksymalny udźwig to 3 kg.




Przycisk hamulca znajduje się z jednej (prawej) strony i opuszczenie go powoduje blokadę obu tylnych kół. Mimo iż czasami trzeba "trafić w zębatkę" działa on na tyle lekko, aby nie niszczyć butów (tak, to dla mnie ważne, bo przy okazji użytkowania innego wózka pozdzierałam czubki ulubionego obuwia).



Składanie Compacta jest szybkie i proste. W tym celu należy najpierw złożyć rączkę przyciskając guziki znajdujące się po jej bokach (równocześnie pochylając ją ku przodowi), a następnie wcisnąć guzik / zapadkę, która jest w dolnej części wózka (po lewej stronie) i pociągnąć za uchwyt ukryty w siedzisku. Robiąc to usłyszmy dźwięk rozczepiającego się przylepca. Dzieje się tak, ponieważ  pod spodem siedzenia został wszyty rzep, który dodatkowo mocuje je na stelażu.
Złożony Compact zajmuje naprawdę niewiele miejsca i stoi samodzielnie (jeżeli odblokujemy rączkę), a znajdująca się po boku blokada chroni przed rozłożeniem w trakcie przenoszenia.




Rozkładanie polega na zwolnieniu blokady (trzeba ją leciutko podnieść do góry), chwyceniu za rączkę i pociągnięciu tak, aby wózek się rozłożył. Automatycznie następuje blokada stelaża. Teraz wystarczy wyregulować rączkę do żądanej pozycji i usadzić dziecko.



Jak już pisałam wyżej podnóżek regulowany jest 5cio stopniowo - z czym nie miałam wcześniej styczności i jest to dla mnie nowość. Regulacja najprostsza jest, kiedy nie ma w środku małego pasażera. Można go całkowicie podnieść albo opuścić (należy przycisnąć oba przyciski znajdujące się po jego bokach pchając równocześnie ku dołowi) w zależności od potrzeby. Przy Adasiu sprawdzają się tylko dwie pozycje, ale przy mniejszym dziecku myślę, że jest to bardzo przydatna funkcja.


Rączka ma możliwość regulacji wysokości, tak więc jest to idealny wózek dla osób wyższych niż ja (164 cm). Dodatkowym atutem Compacta jest dołączony do zestawu pokrowiec chroniący piankę przed uszkodzeniami, który można łatwo zdjąć i wyprać, gdy się zabrudzi.






       


Kolejnym atutem Baby Monster Compact jest wypinana jednostronnie barierka - czego strasznie mi brakuje w wózku, którym jeżdżę na co dzień. Daje to możliwość swobodnego sadzania maluszka oraz ułatwia samodzielne wchodzenie i wychodzenie z wózka bez uprawiania przy tym jogi.
Barierka podobnie jak rączka jest z pianki i została wyposażona w praktyczny, zdejmowalny pokrowiec.





Do zestawu została dołączona folia p. deszczowa. Tu kolejnym plusem jest to, że zakrywa cały wózek, a nie tylko jego część w której siedzi dziecko. Przy niewielkim deszczu (gdy kropiło) nie zakładałam jej wcale, ale kiedy robiło się już naprawdę nieprzyjemnie folia sprawdziła się w 100%.
Miałam jednak problem z nóżkami Adaśka, kiedy spał. Ponieważ mały królewicz lubi mieć je w górze, rzepy, które mocuje się przy kołach okazały się być za krótkie, a folia jakby ciut za mała. Mimo wszystko udało się schować całego Adaśka wraz ze stopami. W przypadku kiedy nóżki jednak zostałyby w dole takiego problemu nie ma.
Folia idealnie pasuje na wózek, ładnie na nim wygląda. Zdecydowanie jednak brakuje mi rzepów przyszytych do gumek (przy wspomnianym już mocowaniu przy przednich kołach). Gdyby Adaś mocno kręcił się to jestem pewna, że w końcu udałoby mu się wyswobodzić.
Stopień parowania jest taki jak zwykle - mimo dziurek wentylacyjnych.
Dodatkową zaletą folii  jest to, że nie ma w niej żadnych usztywnień (drucików) co bardzo ułatwia składanie jej do naprawdę compactowych rozmiarów.




 

No to... jazda!

Jak już pisałam wyżej Baby Monster Compact prowadzi się naprawdę przyjemnie i... zaskakująco cicho - mimo, że koła są z tworzywa EVA. Oczywiście nie mogę powiedzieć by była to bezszelestna jazda, ale miarowy stukot kółek po kostce brukowej nawet jest przyjemny i na pewno idzie się do niego przyzwyczaić.
Nie mam pojęcia jak i kiedy pracują amortyzatory - bo zwyczajnie tego nie widać. Ale za to dosyć dobrze je czuć przy użytkowaniu - kiedy wózek pokonuje jakąś nierówność.
Sprawdziłam to zwłaszcza podczas spacerów na lotnisko (Areoklubu Poznańskiego) obok którego mieszkam. Prowadzenie Compacta w trudnych warunkach nie sprawiło większego kłopotu, mimo iż jest to typowo miejska spacerówka i to bez pompowanych kół! Adasiowi chyba było całkiem przyjemnie, bo jakoś specjalnie nie marudził by wyjść.






Compact jest lekki i bardzo zwrotny. Z łatwością pokonuje miejskie nierówności i zadziwiająco lekko się podbija. Przyzwyczaiłam się już do tego, że podjeżdżając pod krawężniki muszę nieco się wysilić, aby przez nie przejechać. Tutaj robię to bez najmniejszego wysiłku, mimo że Adaś ma już prawie 2 lata i trochę kg.
Ogromną zaletą jest możliwość prowadzenia wózka jedną ręką. Zwłaszcza kiedy obok idzie rozbrykany maluszek.
Wózek swoim wyglądem przyciąga uwagę. Nie raz pochwyciłam zaciekawione spojrzenia innych rodziców - szczególnie mam.






Compact... jest faktycznie compactowy, bo po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca, a przenoszenie go nie sprawia większych trudności. Wózek można przerzucić sobie przez ramię jak torbę i zanieść wszędzie tam gdzie trzeba. Świetnie sprawdził się na zakupach w markecie. Zwłaszcza, że nasz bagażnik do największych nie należy (w większym aucie wcale nie musiałam go składać). Nie znoszę wsadzać Adaśka do sklepowego wózka - uwielbia lizać i obgryzać rączkę. Fuj!






Zachwyciło mnie też to, że o wiele lżej wsiąść z nim do autobusu czy tramwaju - nawet jeśli trzeba dosyć wysoko podbić wózek. Dużym jak dla mnie plusem jest też regulowana rączka, mimo że nie należę (jak już wspomniałam) do wysokich. Zazwyczaj w autobusie, którym wracamy z Kubą ze szkoły jest cała masa ludzi - w tym (czasami!) po 3 - 4 wózki. Możliwość zredukowania rozmiarów naszego pojazdu o rączkę jest bardzo praktyczne.




Czyszczenie? Niestety nie próbowałam rozbierać Compacta z tapicerki z obawy, że zrobię z jednego wózka dwa. W końcu to model testowy, który będzie trzeba zwrócić. Do wytarcia niewielkiego brudu (resztki banana, chrupka czy okruszki) wystarczyły dobrze nawilżone mokre chusteczki, mięciutka mokra ściereczka i miotełka. Z resztą nie wiele jest do wybrudzenia. Czarne siedzisko jest bardzo praktyczne!

Zarówno plusem, jak i minusem jest bezstopniowa regulacja wysokości oparcia. Fajne jest to, że można samemu ustalić, w jakiej pozycji ma siedzieć dziecko (zwłaszcza, jeśli jest całkiem małe), z drugiej sama regulacja bywa trochę kłopotliwa. Oparcie można obniżyć jedną ręką (trzeba ścisnąć klips i pociągnąć go w dół) niestety w drugą stronę musimy użyć obu dłoni.
Raczej zawsze unikałam wózków z tego typu mechanizmem, więc zanim doszłam do wprawy musiałam przećwiczyć ten manewr kilka razy.
Pod spodem oparcia znajduje się specjalna kieszonka - idealnie mieszcząca zwisające paseczki odpowiadające za jego regulację. Niestety owe pasy czasami okręcają się i trzeba je raz na jakiś czas poprawić by móc swobodnie operować klipsem.



Troszkę zabrakło mi jakieś kieszonki na drobiazgi - pieluszkę, mokre chusteczki, plasterki (które zawsze lubię mieć przy sobie). Tłumaczę sobie to jednak tym, że w końcu to Compact i chodzi tu o to, aby "było go jak najmniej" przy pełnym komforcie zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Okazało się, że do naszego ślicznego koloru Navy idealnie pasuje termoizolacyjna torba spacerowa od Canpol Babies (o której pisałam >>> TUTAJ <<<).
W związku z tym, że na dworze jest też coraz zimniej przymierzyłam także nasz (uniwersalny) śpiworek. Idealnie pasuje i nie trzeba go ściągać, aby złożyć wózek.



        

Podsumowanie?
Użytkowanie Baby Monsters Compact w pełni zadowoliło moją rodzinę. Zwłaszcza Adasia, który chętnie nim podróżował (ucinając sobie przy okazji drzemki).
Mimo, że codziennie wychodząc z domu walczę z zamykającymi się drzwiami i schodami nic nie odpadło, ani nie porysowało się - tak więc crash testy uważam, że przeszedł pozytywnie ;)
Compact - jak każdy inny wózek - posiada swoje...
...zalety:
- bezstopniową regulację oparcia
- 5cio stopniową regulację podnóżka
- 3 stopniową regulację pasów naramiennych
- 5cio punktowe pasy bezpieczeństwa
- szerokie, wygodne siedzisko
- jest lekki
- ma możliwość powiększenia budki o powierzchnię z siateczką
- posiada duży i łatwo dostępny kosz na zakupy
- hamulec blokuje oba koła na raz
- przednie koła mają możliwość blokady
- posiada wypinaną jednostronnie barierkę
- regulowaną rączką
- łatwo składa się i rozkłada
- ma małe rozmiary po złożeniu
- został wyposażony w zdejmowalne pokrowce (na barierce i rączce)
- do zestawu dołączona jest obszerna folia p. deszczowa
- montaż i demontaż poszczególnych elementów jest prosty i nie wymaga wysiłku
- ma możliwość dokupienia akcesoriów
... i wady:
- brak okrycia na nóżki w zestawie (mi to nie przeszkadza - uszyłam własne)
- mechanizm regulacji oparcia (nie można podnieść go jedną ręką)
- dosyć cienki materiał na budce
- sposób rozkładania i składania budki (ale jak już pisałam być może po czasie mechanizm będzie "chodził lżej")
- brak jakieś dodatkowej kieszonki np. na drobiazgi
- zsuwające się ochraniacze na pasy
- brak polskiej instrukcji

Jeśli szukacie uroczego, zgrabnego i lekkiego wózka, który bez problemu zmieści się do każdego bagażnika i to w swoim ulubionym kolorze, to Baby Monsters Compact jest właśnie dla Was.
Może nie jest ideałem, ale moje oczekiwania spełnił i na pewno chętnie zatrzymałabym go na zawsze.







EDIT
Dostałam wspaniałą informację od sponsora! Baby Monsters Compact zostaje z nami. Hurrraaa!!! Jak będzie sprawował się po jakimś czasie użytkowania? Zaglądajcie na bloga i jego fanpage! https://www.facebook.com/wswieciezabawek/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz